Apocalypsus Prequel

Pierworodny

Mgła bitwy i trzęsienie ziemi w Agmos ustępują. Dookoła ciągle jarzą się płomienie czaru zniszczenia Xenona. Ragnar, jedyny przeżyły z ataku zdrajcy, powoli wybudza się z ogłuszenia i wstaje. Podchodzi do otwartej komnaty korupcji, w której zauważa... ledwo żywego Apocalypsusa i kości Ezekiela. Wstrząsy otworzyły także ukrytą komorę, w której cały czas, od momentu rozpoczęcia badań nad stworzeniem Pradawnych spoczywał zamknięty w szklanej kopule nieudany projekt. Nie zastanawiając się ani chwili, Ragnar zaniósł ledwo żywe ciało Apocalypsusa do bezpiecznej sali, a sam poszedł zobaczyć, co jest zamknięte w kopule. Przy próbie wejścia do komory doznaje wizji – wspomnienia Apocalypsusa dotyczącego tego projektu:
-I co ja mam z tobą zrobić, poza komorą rozpływa się. Pozostanie w niej zamknięty do odpowiedniego momentu. Ale jakie nadać mu imię, czym ty w ogóle jesteś?
-Ja... chyba w tym oszaleję... uwolnij mnie...
-Słuchaj, być może jestem bliski stworzenia twych braci. Wymyśliłem imiona. Jako, że wszystko zaczęło się od Ciebie, w ramach wdzięczności dostaniesz ode mnie tożsamość. Od dziś będziesz nazywany Belialem...
W tym momencie wizja się urywa. Ragnar zauważa, że jest to ta sama istota, o której wspominał Ojciec w momencie jednej z biesiad:
-”Oprócz waszej czwórki i pewnego nieudanego projektu...”
Widząc, co się święci, Ragnar zabiera się za wydobycie Beliala z tego miejsca
-To o tym pomieszczeniu wspominał Apocalypsus. Czas Cię uwolnić
-Hej, kim ty jesteś... nie dotykaj tego!
Ragnar otwiera pokrywę, z której wyłania się nienaturalny kształt dziwnej istoty, nie podobnej do jakichkolwiek znanych mu wcześniej. Zauważa, że obok leży szata i broń. Domyśla się, iż jest ona przeznaczona dla Beliala.
-Masz, ubieraj tę szatę czym prędzej. 
Belial przywdziewa nowe ubranie i stawia pierwszy krok na nowej dla niego ziemi.
-W końcu mogę chodzić jak moi bracia. Z tego, co wspominał Ojciec, ty jesteś Ragnar. Ale z kolei ta broń... Czy to oznacza, że...
-Tak, Apocalypsus żyje. Jest na skraju wyczerpania. Zdradziecki Xenon. Połączył siły z Ezekielem.
-Co tutaj się stało?
-Przeklęty brat zaatakował nas. Zaskoczył mnie i Oriona swą mocą. Potem, gdy się obudziłem, poczułem jakieś wstrząsy, które otworzyły komnatę korupcji, a tam znalazłem jego ciało... ledwo żywe. I tu pojawia się twoja rola. Musimy dokończyć ten plan do końca. Plan mocy. Ażeby jednak coś dostać, musimy wpierw coś oddać.
-Ragnarze, czy ta broń... jest dla mnie?
-Tak, to twoja towarzyszka. Zwie się nienawiść. Ma w sobie troszkę mocy kościołomotacza Ezekiela, ale jedynie potrafi wysysać siły z przeciwników.
Belial przez chwilę ogląda nową broń, która wyglądem przypominała kosę z dwoma ostrzami przesiąkniętymi nienawiścią.
-Nie wiem, czy ta broń do mnie pasuje. Nie odczuwam takiego uczucia, jak nienawiść. To bezsensowne odczucie do otaczającej nas rzeczywistości.
-Jeżeli Ci to nie pasuje... Mam coś jeszcze od twojego zmarłego brata.

Smoki Maeterii 2008-2012 All Rights Reserved
Design by WasinArt.pl